Jak to jest, kiedy masz do dyspozycji 10 elementów garderoby i musisz stworzyć stylizacje na kolejne 10 dni? 9 marca rozpoczęłam wyzwanie 10×10, w którym należało wybrać 10 elementów garderoby – ubrań oraz butów – i stworzyć z nich 10 stylizacji na kolejne 10 dni. I udało mi się! Jestem z siebie dumna.

Moje cele

Każde wyzwanie jest przede wszystkim, aby się sprawdzić. W moim przypadku chciałam dowiedzieć się jak na moje samopoczucie wpływa niewielka ilość ubrań. Nie mam ogromnej szafy, ale stale redukuję ilość ciuchów. Nie od dziś wiadomo, że w rzeczywistości nie wykorzystujemy wszystkich ubrań, ale nosimy tylko niewielki procent. Chciałam też wypróbować swoją kreatywność w tworzeniu stylizacji a także odkryć, jakie zestawy są dla mnie najlepsze pod względem codziennego użytkowania.

Co nosiłam przez kolejne 10 dni?

Wybrałam 5 gór:

1. czarna koszula More Moi

2. golf More Moi

3. czerwony sweterek Bynamesakke

4. biały sweterek (SH)

5. marynarka Mango

3 doły:

6. jeansy Lee

7. spódniczka czarna (SH)

8. kuloty TK Maxx

2 pary butów:

9. botki Bronx (TK Maxx)

10. buty zimowe Ryłko

Dzień 1

golf More Moi

spódniczka z secondhandu

buty Ryłko

Dzień 2

sweter ażurowy z secondhandu

jeansy Lee

buty Bronx

pasek Wittchen

Dzień 3

sweterek Bynamesakke

kuloty TK Maxx

buty Ryłko

Dzień 4

marynarka Mango

jeansy Lee

koszula More Moi

pasek Wittchen

buty Bronx

Dzień 5

golf More Moi

jeansy Lee

buty Bronx

Dzień 6

sweterek Bynamesakke

spódnica z secondhandu

buty Ryłko

Dzień 7

sweterek z secondhandu

kuloty TK Maxx

Dzień 8

sweter Bynamesakke

jeansy Lee

botki Bronx

Dzień 9

golf More Moi

kuloty TK Maxx

buty Ryłko

Dzień 10

koszula More Moi

kuloty TK Maxx

Wnioski z wyzwania

Wniosków nagromadziłam sporo, ponieważ nigdy wcześniej nie brałam udziału w takim wyzwaniu. Wyzwanie polecam szczególnie kobietom, które pragną sprawdzić, czy minimalistyczna garderoba im służy. Przez te 10 dni można się wiele dowiedzieć o swojej relacji z ubraniami.

  • Od pewnego czasu moje ubrania nie wywoływały we mnie ekscytacji, nosiłam w sumie wiecznie te same zestawienia, zapominając o tym, że ubrania mogą dawać radość. Wyzwanie 10×10 rozbudziło moją wyobraźnię na nowo. Stęskniłam się za swoimi ubraniami i z przyjemnością chcę je nosić. Mam też w głowie więcej pomysłów na ciekawe stylizacje i znów chcę bawić się modą.

  • Jedną z fantastycznych rzeczy jest fakt, iż problem „nie mam w co się ubrać” znika (choć ten kłopot dotyka mnie sporadycznie). Pierwszego dnia wstępnie opracowałam sobie przykłady łączenia poszczególnych elementów i po prostu wybierałam, który mi pasował. W szafie wyodrębniłam małą przestrzeń i powiesiłam wszystkie ubrania, aby mieć do nich szybki dostęp. Dzięki odseparowaniu, inne ubrania nawet mnie nie kusiły.

  • Utwierdziłam się w przekonaniu, że najbardziej do mojego charakteru i stylu życia pasują proste minimalistyczne zestawienia. Mała ilość ubrań nie ogranicza, a wręcz mobilizuje do tworzenia jak największej ilości zestawów.

  • Dodatki nabrały dla mnie nowego znaczenia: wszystko, co mówią o tym, że dodatki są kluczem to jednak prawda.

  • Kiedy masz ograniczoną garderobę i chcesz ją trochę odświeżyć, warto dobrać ciekawy dodatek w postaci kolczyków, chusty, paska itp. Mi takie małe elementy pozwalały nie znudzić się zestawami.

  • Stwierdziłam, że wyzwanie 10×10 jest świetną inspiracją, kiedy będę miała zamiar wybrać się w dalszą podróż. Kiedy się pakujesz, musisz pamiętać o tym, aby wszystkie ubrania mogły się ze sobą łatwo zestawiać, a do tego zmusza wyzwanie.

  • Najchętniej nosiłam czerwony sweterek, golf, kuloty oraz jeansy. Trochę niewypałem okazała się być marynarka. Wybrałam ją do wyzwania, ponieważ myślałam, że będę ją nosić jako dodatkowa warstwa, ale pogoda się w międzyczasie zmieniła. Moją ulubioną stylizacją była ta z dnia 2, ponieważ biel swetra rozświetliła całą stylizację, a także z dnia 4 bo tutaj połączyłam wszystko co lubię najbardziej – elegancję i nonszalancję.

  • Zostałam też zaskoczona przez koronawirusa ;D, więc pod koniec wyzwania nie wychodziłam z domu. Stąd m.in. skarpetki, które włożyłam ostatniego dnia.

Skusisz się i podejmiesz wyzwanie?

Może zainteresuje Cię także: